Jeden “MYK” by lepiej zarządzić zespołem

Wpis porusza tematykę “zarządzania zespołem” – opiszę rzecz, której zrozumienie pozwoliło mi znacznie poprawić jakość stosunków z zespołem.


Chodzi o właściwe rozumienie pojęć (w kontekście negocjacji, rozmowy) takich jak: stanowisko i interes. Już śpieszę z wyjaśnieniem.

Stanowisko

Do napisania tego wpisu, natknęła mnie książka Psychologia Szefa. Zostało tam nazwane dokładnie to czego cały czas używałem, ale nie potrafiłem tego nazwać – czyli docieranie do interesów pracownika poprzez stanowisko.

Generalizując stanowisko to prośba lub stosunek do pewnych rzeczy, który komunikuje ci członek zespołu. Takim stanowiskiem może być na przykład:

  • nie chcę być w tym projekcie…
  • nie będę współpracował z …
  • chcę podwyżkę …
  • nie będę logował czasu pracy …

Pewnie zauważasz, że stanowisko to wyrażone poglądy, osądy i życzenia.

Największym problemem jest to, że samo stanowisko niewiele nam mówi o prawdziwych intencjach członka zespołu.


Interes

Tą intencją, która spowodowała wyrażenie stanowiska jest – interes. Czyli prawdziwa pobudka, dla której ktoś objął konkretne stanowisko. Kontynuując nasz przykład byłoby to:

  • nie chcę być w tym projekcie – bo czuję, że sobie w nim nie radzę i nie chcę być przez to oceniony przez przełożonego jako osoba niekompetentna
  • nie będę współpracował z [XYZ] – bo [XYZ] cały czas wytyka mi moje błędy, a sam nie zrzuca winę na innych gdy popełni jakiś błąd.
  • chcę podwyżkę – bo frustruje mnie to, że kolega z innej firmy zarabia więcej
  • nie będę logował czasu pracy – bo czuję, że chcesz mnie kontrolować i mi nie ufasz.

Pierwszy człon to stanowisko. Pogrubiona część to interes. Jak widzisz, interes jest powodem, dla którego ktoś objął stanowisko.


Webinar: Jak harmonogramować projekty IT + szablon Excel

Co w tym nowego?

Być może masz teraz myśl “no i co z tego?”. Cała “myk” polega na tym, żeby dotrzeć do prawdziwego stanowiska.

Czy wyobrażasz sobie, że programista przyszedł do ciebie i powiedział takie zdanie:

nie chcę być w tym projekcie – bo czuję, że sobie w nim nie radzę i nie chcę być przez to oceniony przez przełożonego jako osoba niekompetentna

~programista do kierownika

Ja też sobie takiego zdania wprost nie wyobrażam.

Zazwyczaj ludzie mają wyraźne stanowiska, ale najczęściej sami nie wiedzą czego chcą i dlaczego.

Często interesem może być “żółć” – czyli ktoś jest zazdrosny, albo nieżyczliwy. Bardzo trudno się do tego przyznać.

W innych przypadkach ludzie nie są świadomi prawdziwych pobudek. Najczęściej za interesami stoją emocje, które są przez nas mocno wypierane.

Pewnie rzadko słyszysz od członków zespołu, że komuś jest przykro, ktoś się czuje niedoceniony lub nieszanowany.

Zamiast tego słyszysz “NIE CHCĘ PRACOWAĆ Z NIM” / “NIE CHCE BYĆ W TYM PROJEKCIE”. Trudno się przyznać do emocji.

Nie chce być za bardzo Coelho, ale uważam, że to ważne by rozumieć interes i emocje członków zespołu.

Musisz zrozumieć, że nikt nie powie ci wprost co czuje. Wyrazi jedynie stanowisko.


Rozwiązywanie konfliktów

Bardzo często stanowisko programisty jest sprzeczne z twoim interesem.

Kiedy słyszysz “NIE CHCĘ BYĆ W TYM PROJEKCIE” – prawdopodobnie jako osobie zarządzającej zasobami właśnie doszedł ci problem ponownego rozplanowania.

Dlatego kluczowe jest odkrycie interesów rozmówcy i wypracowanie kompromisu.

Gdybyś zaczął dopytywać rozmówcę o to dlaczego nie chce być w projekcie i odkryłbyś prawdziwy interes:

“nie chcę być w tym projekcie – bo czuję, że sobie w nim nie radzę i nie chcę być przez to oceniony przez przełożonego jako osoba niekompetentna

to mógłbyś zaproponować kompromis polegający na tym, że nad tą osobą jest supervisor, który potwierdza poprawność wykonania zadań. Mógłbyś też zmienić mu typ zadań, w którym czuje się lepiej. Lub ułożyć proces, który eliminuje odpowiedzialność wykonawcy.

Sypnąłem kilka rozwiązań z rękawa, na pewno przychodzi ci więcej do głowy.

Chodzi mi głównie o przekazanie sposobu myślenia i rozwiązywania konfliktów.

Wbrew pozorom to, gdy ktoś mówi “NIE CHCĘ BYĆ W TYM PROJEKCIE” wcale nie znaczy, że nie chce w nim być. Często znaczy to coś zupełnie innego, na przykład boję się odpowiedzialności, nie lubię współpracować z [XYZ]. itp itd.


No weź powiedz prawdę…

Dziś potrafię nazwać to o czym piszę – stanowisko i interes. Jednak wcześniej nie nazwałem tych terminów w ten sposób. Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem określałem to jako “no weź powiedz prawdę”.

Kiedy na przykład chcieliśmy iść ze znajomymi nad jezioro jako dzieci, zdarzało się, że ktoś nie chciał iść podając powód “nie chce mi się”.

Wiedziałem, że powód nie jest prawdziwy – zazwyczaj gdy drążyliśmy temat prawdziwym powodem było to, ze na przykład zabraniają rodzice.

Nazywałem to “no weź powiedz prawdę”.


Negocjacje

Z interesem się nie dyskutuje. Ciężko go podważyć.

Tak jak wspomniałem w wyżej wymienionym przykładzie z pójściem nad jezioro jako dzieci – ciężko nie zgodzić się, nie zrozumieć, że ktoś nie idzie bo mu zabraniają rodzice.

Ten powód jest oczywisty i wystarczający, żeby nie iść nad jezioro. Nikt z nim nie dyskutował bo gdyby ktoś z nas też miał taki zakaz zachowałby się tak samo.

Inaczej było z powodami, które nie wyrażają prawdziwych interesów. Zazwyczaj taka rozmowa wygląda zazwyczaj tak:

+ idziesz nad jezioro?
-nie chcę mi się
+ “no we chodź” 😀
-nie, muszę zostać w domu
+ ale po co?
-będę oglądał film XYZ
+ daj spokój, możesz go obejrzeć później!
-tak, ale ….

i taka “wojna na argumenty” może trwać bardzo długo. Osoba przekonująca dalej przekonuje bo nie czuje, że argumenty rozmówcy są prawdziwe.

Osoba przekonywana boi się odkryć przed rozmówcą z emocji.

Przez to mamy impas – osoba przekonywana boi się odkryć, a przekonujący nie rozumie kompletnie powodu stanowiska. Powoduje to zgrzyty w zespole.

Dlatego rekomenduję ci podawać prawdziwe powody gdy z kimś negocjujesz. Tyczy się to również odmawiania.

Ciężko dyskutować z powodem, który chroni twoje interesy bo każdy na twoim miejscu zrobiłby tak samo. Dlatego mamy wtedy poczucie obupólnego zrozumienia.


Rekrutacja i outsourcing

Zawsze uważałem, że mam “czutkę” do programistów. Rzadko myliłem się przeprowadzając rekrutację do Fresh Apps na temat programistów. Zazwyczaj po procesie rekrutacyjnym byłem w stanie ocenić w jakich projektach się odnajdzie w jakich nie.

Nie brałem tylko pod uwagę aspektów technicznych, ale też aspekty miękkie. Kiedyś nie potrafiłem tego nazwać – dziś wiem, że odkrywałem wtedy interesy programistów.

Dało mi to łatwość w dopasowaniu programistów do poszczególnych klientów bo potrafiłem pogodzić interesy klienta i programisty.

Wiedziałem czego oczekuje klient i konfrontowałem to z interesami programisty – czy podoła.

Być może brzmi to nieskromnie, ale naprawdę rzadko kiedy pomyliłem się w takim matchowaniu gdy brałem pod uwagę interesy obu stron.


Szablon Excel do Wyceny Projektów IT

Podsumowanie

Jeśli chcesz lepiej zarządzać zespołem musisz rozumieć ich interesy. Zazwyczaj programiści przychodzą do ciebie ze stanowiskiem, czyli życzeniem, prośbą lub opinią.

Nie daj się zwieźć pozorom – staraj się poznać faktyczny powód tego stanowiska czyli interes. Prawdziwa trudność polega na tym, że ludzie boją się pokazać swoje prawdziwe emocje, a często również autorzy stanowisk nie są świadomi swoich intencji.

Pomoże ci to w negocjacjach z programistami i rozwiązywaniem konfliktów – często nie da się spełnić prośby ze stanowiska, ale da się zaspokoić czyjś interes innymi metodami. Mamy sytuację win:win.

Poznawanie interesów jest też kluczowe jeśli zajmujesz się rekrutacją – jeśli poznasz interesy, predyspozycje programisty przed jego zatrudnieniem zaoszczędzisz sobie wiele problemów i zmniejszysz rotację w zespole.


Dziękuję, że przeczytałeś ❤️

Pssst... przygotowałem dla Ciebie kilka prezentów - wybierz co Ci się przyda! 👍

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.